Czeluśnica po dogrywce pokonała Czarnych Jasło w I rundzie Pucharu Polski

Bogdan Hućko
Bogdan Hućko
Udostępnij:
W meczu I rundy okręgowego Pucharu Polski, rozegranego w niedzielę (7 sierpnia), LKS Czeluśnica wygrał z Czarnymi Jasło 4-2 po dogrywce. Goście dwukrotnie obejmowali prowadzenie. Do dogrywki doprowadził Wojciech Munia, zdobywając gola w 90. minucie! Od 93. minuty Czarni grali w dziesięciu po drugiej żółtej kartce dla Łukasza Urbana.

Mecz pucharowy był przedsmakiem emocji w rozpoczynającym się 13-14 sierpnia nowym sezonie 2022/23. Spotkanie wywołało wielkie zainteresowanie wśród kibiców, którzy byli świadkami ciekawego, emocjonującego i pełnego dramaturgii meczu.

Zdecydowanie lepiej weszli w mecz Czarni, a szybko zdobyta bramka po kontrataku, zagraniu Patryka Fryca do Macieja Sowy, dodała przyjezdnym jeszcze większej pewności. Utrata gola podziałała źle na gospodarzy, którzy jakby trochę przestraszyli się rywali. Jasielska drużyna grała poprawnie, ekonomicznie, umiejętnie regulowała tempo gry i była bliska zdobycia kolejnych goli. Czarni mogli ten mecz zamknąć w zasadzie po 17 minutach. Najpierw (10 minuta) po niefortunnym zagraniu w poprzek boiska Szymona Sabika, Kacper Zięba nie opanował piłki przy linii bocznej, a Dawid Florian zagrał do Marcina Krajewskiego, który minimalnie przestrzelił nad poprzeczką. Siedem minut później znów po akcji zagraniu Dawida Floriana, który napsuł sporo krwi gospodarzom, Marcin Krajewski uderzał piłkę głową, ale również nie trafił w bramkę. W 19. minucie strzelał Mateusz Kurdziel, ale minimalnie chybił koło słupka. Z dobrej strony pokazał się Marcin Krajewski, który nie tylko absorbował defensywę gospodarzy i wygrywał większość pojedynków o piłkę, ale bardzo ambitnie walczył. Ten pressing napastnika Czarnych przynosił efekty.

Gospodarze, mimo, iż się starali, grali ambitnie, to długo nie potrafili zagrozić bramce rywali, którzy grali mądrze, konsekwentnie i neutralizowali zagrożenie wynikające ze strony Mateusza Kuzio i Wojciecha Muni. Pierwszy strzał na bramkę i to niecelny (piłka przeleciała koło słupka) oddał dopiero w 26. Minucie Wojciech Munia. Był to jakby sygnał do natarcia, bo bramkę Damiana Niemczyńskiego ostrzeliwali w końcówce I połowy Patryk Tłuściak, Darian Daghero oraz Ivan Perez. Kolumbijczyk w 40. Minucie przeprowadził indywidualną akcję, po której okazało się, że defensywa Czarnych wcale nie stanowi monolitu. Ostatnie 5 minut I połowy było chaotyczne w wykonaniu Czarnych, a coraz śmielej poczynała sobie Czeluśnica.

Po przerwie gospodarze zagrali bardziej odważnie. Trener Szymon Gołda oprócz zmiany bramkarza, wprowadził Jakub Frączka do linii pomocy, a miejsce Michała Mędrka (zastąpił Konrada Gogosza, który doznał kontuzji na rozgrzewce) na prawej obronie zajął Ivan Perez. W ofensywie ciężar gry na siebie wziął Wojciech Munia. To po jego akcji i strzale, Jakub Frączek w 49. minucie trafił do bramki, ale był na pozycji spalonej i sędzia gola nie uznał. Czarni mogli pogrążyć miejscowych w 64. Minucie, ale Marcin Krajewski źle zagrał do Dawida Floriana i goście zmarnowali wyborną sytuację.

Czeluśnica doprowadziła do wyrównania po akcji prawą stroną bosika i zagraniu Ivana Pereza do Mateusza Kuzio, który popisał się kapitalnym strzałem nie do obrony. Gospodarze poszli za ciosem i w 79. minucie strzał Jakuba Frączka (wniósł sporo ożywienia do gry) obronił Damian Niemczyński.

Czarni ponownie cieszyli się z prowadzenia. Patryk Fryc zagrał idealną piłkę do wychodzącego na czystą pozycję Marcina Krajewskiego, który w sytuacji sam przed Igorem Wanatem, nie dał szans na obronę bramkarzowi gospodarzy. Wydawało się, że mecz został rozstrzygnięty, bo Czarni panowali na boisku. Trener Mateusz Ostrowski po tej bramce zrobił dwie kolejne zmiany, jakby na utrzymanie korzystnego rezultatu.

Futbol jest piękny, bo nieobliczalny i wszystko może się zdarzyć. W 90. minucie po strzale Patryka Tłuściaka, odbitą piłkę przejął Wojciech Munia i doprowadził do remisu. Czeluśnica poszła za ciosem i mogła rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. W doliczonym czasie gry Mateusz Kuzio trafił w poprzeczkę, piłkę przejął Patryk Tłuściak, ale po jego strzale Damian Niemczyński zdołał odbić poza linię końcową boiska. Czarni też mieli szanse na trzecią bramkę, ale w 90+3 Łukasz Urban przestrzelił nad poprzeczką.

W emocjonującej dogrywce Wojciech Munia z rzutu wolnego sprawdził umiejętności Damiana Niemczyńskiego. Chwilę później Łukasz Urban sfaulował Wojciecha Munię i sędzia pokazał drugą żółtą kartkę kapitanowi Czarnych, którzy od 93. minuty grali w dziesięciu. Z rzutu wolnego Szymon Sabik zagrał piłkę w pole karne, gdzie minęło się kilku zawodników, ale mocno uderzona futbolówka zaskoczyła Damiana Niemczyńskiego. Czarni mogli niemal natychmiast wyrównać, ale po zagraniu Patryka Fryca, Mateusz Majka 5 metrów przed bramką nie trafił w piłkę. Trafiał natomiast w światło bramki Jakub Frączek, ale Damian Niemczyński w ładnym stylu obronił. Czarnych pogrążył duet dwóch ofensywnych żądeł „Czelsi”. Wojciech Munia przeprowadził prawą stroną boiska indywidualną akcję, zagrał w pole karne, gdzie Mateusz Kuzio dopełnił formalności. W dramatycznej końcówce Damian Niemczyński wygrał pojedynek z Ivanem Perezem. Czarni już się nie podnieśli, a z każdą minutą tracili wiarę w możliwość odrobienia strat. Czeluśnica nie pozwalała na zbyt wiele.

Według trenera Czarnych Mateusza Ostrowskiego, jego drużyna ułożyła sobie mecz od pierwszych minut.

– Kontrolowaliśmy grę, prowadziliśmy grę, akcje były składne, stwarzaliśmy sytuacje podbramkowe. Mieliśmy dwie, trzy stuprocentowe, strzeliliśmy bramkę i mogliśmy zamknąć mecz w I połowie. Wyglądało to obiecująco. Myślę, że kwestia zdobycia drugiego gola, zamknęłaby wynik. Tak się, niestety, nie stało. W drugiej połowie zostaliśmy w szatni, nie realizowaliśmy założeń. Przyczyn porażki upatruję w błędach indywidualnych. Mamy deficyty w defensywie i tego na razie nie przeskoczymy. Błędne ustawienie zawodnika przy bramce na 1-1. Dwóch czy trzech zawodników minęło się z piłką i straciliśmy bramkę na 2-2. Trzeci gol dla rywali to błąd po dośrodkowaniu z wolnego, a czwarta to konsekwencja czerwonej kartki i naszego odkrycia. Był w tym meczu taki moment, który zaważył na wyniku i odwróceniu losów spotkania. Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy i podeszliśmy poważnie do meczu. Były też symptomy dobrej gry w I połowie. Trzeba pracować i prowadzić młodych chłopców. Taka jest rzeczywistość, że oni będą popełniać błędy. Doświadczenia nie kupimy w sklepie. Oni muszą grać i oczywiście muszą mieć odpowiednie podejście

– oceniał na gorąco po meczu grę swojej drużyny Mateusz Ostrowski.

- Wyszliśmy trochę zestresowani, zdenerwowani na ten mecz. Cel był taki, żeby oddać Czarnym inicjatywę i próbować zagrać z kontry, aczkolwiek popełniliśmy błędy w defensywie i straciliśmy bramkę. Potem trochę przemeblowaliśmy ustawienie i zagraliśmy bardziej odważnie. Druga połowa praktycznie pod nasze dyktando. Jestem na etapie poznawania drużyny, ich zachowania, bo w tej lidze jest to najważniejsze. Myślę, że czas będzie działał na naszą korzyść. Im więcej meczów, to będziemy bardziej się rozumieć i lepiej wyglądać. W każdym meczu musimy dawać z siebie wszystko, bo liga jest wymagająca i z każdym przeciwnikiem trzeba grać na sto procent, ale jestem dobrej myśli, że zakotwiczymy w środku tabeli i będzie spokojnie

– powiedział trener Czeluśnicy Szymon Gołda.

W „Czelsi” zagrali wszyscy pozyskani ostatnio zawodnicy: Igor Wanat, Kacper Zięba, Łukasz Gadomski, Australijczyk Darian Daghero i Kolumbijczyk Ivan Perez. Natomiast w Czarnych – Piotr Kosiba i Karol Rzońca.

Mecz I rundy Pucharu Polski (7 sierpnia):
LKS Czeluśnica – Czarni Jasło 4-2 (0-1, 2-2)
0-1 Maciej Sowa (8), 1-1 Mateusz Kuzio (71), 1-2 Marcin Krajewski (83), 2-2 Wojciech Munia (90), 3-2 Szymon Sabik (94), 4-2 Mateusz Kuzio (100)

Czeluśnica: Adrian Musiał (46 Igor Wanat) – Michał Mędrek (46 Jakub Frączek), Szymon Sabik, Kacper Zięba, Łukasz Gadomski – Dario Ivan Atencia Perez, Darian Daghero, Przemysław Musiał (114 Łukasz Kalityński), Patryk Tłuściak (112 Jakub Kozicki) – Wojciech Munia, Mateusz Kuzio; na ławce rezerwowych: Konrad Gogosz, Dominik Marek, Andrzej Jakubowski; trener Szymon Gołda.
Czarni: Damian Niemczyński – Robert Niemiec, Rafał Mastaj, Piotr Kosiba, Mateusz Kurdziel – Łukasz Urban, Karol Rzońca (81 Jakub Wyderka) – Dawid Florian (78 Przemysław Filipak), Patryk Fryc, Maciej Sowa (86 Bartłomiej Rodak) – Marcin Krajewski (88 Mateusz Majka); na ławce rezerwowych: Patryk Szostak, Eryk Piątkowski, Tomasz Pałucki; trener Mateusz Ostrowski.
Sędziowali: Albin Kijowski oraz Dawid Klamut i Piotr Frankowicz. Żółte kartki: Przemysław Musiał, Wojciech Munia – Marcin Krajewski, Łukasz Urban, Patryk Fryc, Jakub Wyderka; czerwona: Łukasz Urban (93, druga żółta). Widzów ponad 500.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Fitbit

Fitbit Charge 4 Czarny

953,31 zł399,00 zł-58%
miejsce #2

Samsung

Samsung Galaxy Fit2 SM-R220 Czerwony

270,47 zł189,00 zł-30%
miejsce #3

Huawei

Huawei Band 4 Czarny

137,23 zł108,28 zł-21%
miejsce #4

Samsung

Samsung Galaxy Fit2 SM-R220 Czarny

249,00 zł225,13 zł-10%
miejsce #5

Amazfit

Smartband AMAZFIT Band 7 Beżowy

259,00 zł
miejsce #6

Huawei

Huawei Watch GT 2 Pro Czarny

829,99 zł
Materiały promocyjne partnera

Magazyn Gol24 - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie