Kasia i Mariusz z Jasła dojechali na rowerach do Sopotu! "Kręcili" dla dzieci z Domu Dziecka w Kołaczycach. Mają dużą sumę! [FOTO]

Iwona Adamek
Iwona Adamek
Kasia i Mariusz z Jasła przejechali na rowerach 790 km, by pomóc dzieciom z Domu Dziecka w Kołaczycach.
Kasia i Mariusz z Jasła przejechali na rowerach 790 km, by pomóc dzieciom z Domu Dziecka w Kołaczycach. Archiwum prywatne
Udostępnij:
Cel był konkretny - małżeństwo z Jasła jedzie rowerami do Sopotu, a w internecie trwa zbiórka pieniędzy dla dzieciaków z Domu Dziecka w Kołaczycach. Nad morze dotarli w 7 dni, a suma na koncie jest całkiem spora.

Kasia Wawro-Frączek i jej mąż Mariusz odwiedzili już wiele zakątków świata, poznając inne kraje, kultury, ludzi i ich zwyczaje. Wciąż jednak niezrealizowane pozostawało dawne, ambitne marzenie Mariusza, by przemierzyć Polskę wzdłuż rowerem i dojechać aż nad Bałtyk.

- Niby proste do spełnienia, a wciąż jednak coś stawało na przeszkodzie, a to że w tym roku już co innego zaplanowaliśmy, a to, że nie byliśmy kondycyjnie na to przygotowani. A tak naprawdę, to chyba zabrakło nam po prostu czasu - przyznaje Mariusz.

Rowerami przejechali pół Polski

Szansa na to, by wreszcie dopiąć swego pojawiła się znienacka. Z „pomocą” przyszły … ograniczenia związane z pandemią COVID-19, w następstwie których małżonkowie zostali zawodowo całkowicie uziemieni. Kasia prowadzi w Jaśle prywatne gabinety - stomatologiczny i medycyny estetycznej. Mariusz pracuje w salonie fryzjersko-kosmetycznym, którego jest właścicielem.
Odcięci od zawodowych obowiązków zaczęli ostro „pedałować”. Kilometrów na rowerowych licznikach przybywało szybko a oni coraz mocniej utwierdzali się w przekonaniu, że nastał idealny moment, by ruszyć w Polskę kierując się w stronę morza. - Bo jak nie teraz, to kiedy? - pytał sam siebie Mariusz. - Kasia jak zawsze stanęła na wysokości zadania i postanowiła mi towarzyszyć. Zaczęliśmy planować naszą letnią wyprawę, regularnie trenując jednocześnie, by nie zatrzymał nas w połowie drogi brak kondycyjnego przygotowania - wspomina Mariusz.

Postanowili, że pojadą do Spotu. Ale wyjazd rowerami nad morze, pokonanie 709 km , własnych słabości i przeciwności, które zwykle towarzyszą takim wyprawom, to nie był główny jej cel. Małżeństwo postanowiło, że założą internetową zbiórkę, a zgromadzone podczas ich "pedałowania" pieniądze pomogą spełnić marzenie dzieci z Domu Dziecka w Kołaczycach. Placówka, która jeszcze niedawno działała w Wolicy, do nowej siedziby przeniesiona została 15 lutego. Jej podopieczni mają tam o wiele wygodniej, marzą jednak o tym, by teren wokół budynku stał się rodzinnym ogrodem i miejscem do zabawy.

Zawsze chcieliśmy pomagać najmłodszym, tak więc od razu wiedzieliśmy że to mają być dzieci. Bo one mają tyle niezrealizowanych marzeń. A dzieci w kwestii realizacji marzeń są uzależnione od dorosłych, najgorzej mają tu dzieci, które nie mogą liczyć na kochających rodziców

- mówi Kasia.

Wyruszyli w środę, 1 lipca. Do pokonania mieli 709 km, ale gdy we wtorek, 7 lipca, dotarli do Sopotu, na ich licznikach było 790 km.
- Trochę się nam cyferki poprzestawiały - śmieje się Mariusz. I zaraz dodaje, że ostatni dzień wypraw dał im najmocniej trochę w kość.- A właściwie to silny wiatr, który bardzo spowalniał nam drogę, co widać po naszej średniej prędkości. Planowaliśmy ostatnie 70km, ale Google Maps pokierował nas na zamknięty od kilku lat most w Tczewie, przez co trzeba było nadłożyć parę kilometrów i wyszło finalnie 84,59 km - opowiada.

Choć wszystko dokładnie zaplanowali, ich trasa ostatecznie wyglądała tak:

  • 1. Jasło - Tarnobrzeg 125,58km
  • 2. Tarnobrzeg - Radom 120,12km
  • 3. Radom - Mszczonów 122,94 km plus 5km po tym jak padły telefony i baterie
  • 4. Mszczonów - Płock 114,15km
  • 5. Płock - Zbiczno 108,09km
  • 6. Zbiczno - Malbork 109,54km
  • 7. Malbork - Sopot 84,59km

Pomóż dzieciom z Domu Dziecka w Kołaczycach

To nie były jedyne niespodzianki na 7-dniowej trasie z Jasła do Spotu. Trzeba było zawrócić z trasy, która okazała się miejscem, gdzie rowery maja zakaz wstępu, pokonać leśny trakt podczas wycinki drzew, czy mierzyć się z błotnistą drogą, na którą poprowadził skrót. Będzie co opowiadać wnukom.
Do Sopotu dotarli późnym popołudniem, gdzie czekali na nich przyjaciele, którzy nie tylko mocno dopingowali jaślan, ale też finansowo wsparli ich akcję. Dziś, 9 lipca, na koncie
akcji dla domu dziecka jest już ponad 18 tys. zł. Kasia i Mariusz założyli, że uzbierają 20 tys. zł.

- Dwaj moi koledzy ze studiów, Rafał i Adam, powiedzieli: Mariusz, jak dojedziecie, kupimy dzieciom laptopa. I słowa dotrzymali - cieszy się Mariusz.
Takich dobrych dusz tej wyprawy jest dużo więcej. Większość to darczyńcy z Jasła i okolic. Mateusz Zawisza z firmy Betoplast z Siedlisk Sławęcińskich przekaże dzieciom grill ogrodowy. Choć jego firma ucierpiała podczas nawałnicy, nie zmienił swojej deklaracji i grill stanie na placu przed budynkiem. Rafał Balwierz i Wojciech Dobosz, właściciele Auto Marlon Serwis Jasło, wpłacili 4 tys. zł.. Paweł Brocławik z Eko-Energii dał 1000 zł. Jarosław Gorgosz, właściciel Brooklyn Butik w Jaśle, ufundował dzieciom czapki letnie i zimowe oraz workoplecaki. Sławomir Sanocki z Ogród-Pro przekazał dla dzieci altankę, piaskownicę, zjeżdżalnię i stół z ławkami.

Kasia i Mariusz z Jasła przejechali na rowerach 790 km, by pomóc dzieciom z Domu Dziecka w Kołaczycach.

Kasia i Mariusz z Jasła dojechali na rowerach do Sopotu! "Kr...

- Dziękujemy serdecznie Wam wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy tak mocno w nas wierzyli, którzy tak hojnie wspierali naszą akcje pomocy dla Dzieci z Domu Dziecka w Kołaczycach i nas samych dobrym słowem, każdym like czy udostępnieniem na fb. Sami nie możemy uwierzyć w to, że akcja spotkała się z tak pozytywnym odzewem. Choć nie brakowało również hejtu na niektórych jasielskich portalach. Dlatego dziękujemy również tym, którzy cały czas mówili, że nie damy rady, że po co to robimy, że na pewno nikt nam nie przeleje ani złotówki, bo co to za głupia akcja, aby za pedałowanie dostawać pieniądze. Największą motywacją dla nas były dzieciaki, które cały czas obserwowały nasze poczynania i których nie chcieliśmy zawieść - podsumowuje Mariusz.
Zbiórka trwa do niedzieli, 12 lipca. Możesz pomóc wpłać pieniądze tutaj


Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie