Ośmiu oskarżonych w sprawie toksycznych odpadów na Rafinerii. Wywiezienie chemikaliów groźnych dla Jasła będzie kosztowało 50 mln zł!

Agnieszka Nigbor-Chmura
Agnieszka Nigbor-Chmura
W Gorlickiej Prokuraturze Rejonowej, niemal dokładnie w trzy lata po wykryciu nielegalnego składowiska odpadów niebezpiecznych na terenie tamtejszej byłej Rafinerii, zakończyło się śledztwo w tej sprawie. Skażeniem zagrożone jest również Jasło. Do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu trafił już akt oskarżenia dotyczący ośmiu osób. Dwie z nich, to mieszkańcy powiatu gorlickiego.

Trzech spośród ośmiu oskarżonych wciąż przebywa w areszcie, dwóch po wpłaceniu poręczeń majątkowych, łącznie na 170 tys. złotych, ale z zakazem otrzymania kraju przebywa na wolności. Z wolnej stopy odpowiadało do tej pory pozostałych trzech oskarżonych.

Oskarżeni, którzy przebywają w areszcie, to kierujący grupą mieszkaniec województwa śląskiego - Grzegorz P., ale też Józef G., aresztowany wraz z mieszkańcem powiatu gorlickiego Andrzejem B. Zarzutem objęta jest też druga osoba z powiatu gorlickiego. To Józef M., właściciel firmy transportowej. Pozostali oskarżeni to ludzie z województw mazowieckiego, śląskiego i małopolskiego:Mariusz S., Dariusz T., Robert W. i Wiesław S.

Rozbili śmieciową mafię

29 czerwca minie trzy lata, gdy w Gorlicach gruchnęła informacja, że miasto ma nielegalne składowisko odpadów toksycznych. Szybko okazało się, że stanowi ono również zagrożenie dla Jasła.
Dzisiaj z dość ogólnikowych jeszcze informacji, które podaje prokurator Sławomir Korbelak, zastępca szefa Prokuratory Rejonowej w Gorlicach, prowadzący to śledztwo, wynika, że wszystkim oskarżonym postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, jak i zarzut przestępstwa przeciwko środowisku i bezpieczeństwu powszechnemu.

- W zależności od osobistego wkładu w proceder, wszystkim oskarżonym grozi od ośmiu do 12 lat pozbawienia wolności - tłumaczy prokurator Korbelak.

Należy się więc spodziewać, że przyszłe wyroki sądu zależeć będą od tego, jak bardzo maczali oni przysłowiowe palce w tej sprawie.
O tym, że udało się rozbić prawdziwą śmieciową mafię, świadczy fakt, że na etapie przesłuchań prokuratorskich do składania zeznań wezwanych zostało kilkadziesiąt osób.
- Grupa działająca na terenie Gorlic jest powiązana z innymi co najmniej dwoma tego typu sprawami, prowadzonymi przez jednostki prokuratorskie na terenie województwa małopolskiego i śląskiego - dodaje prokurator Korbelak.

Czytaj także

Żeby przekazać akta sprawy do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, konieczne było skorzystanie z samochodu dostawczego. Przez trzy lata udało się zgromadzić 100 tomów akt. Po analizie przepływów finansowych całego procederu okazało się, że oskarżeni z nielegalnego zwożenia i składowania odpadów niebezpiecznych uzyskali 2,8 mln złotych zysku.- Nie jest to kwota tak duża, jak na początku, by się mogło wydawać, ale przede wszystkim dlatego, że oskarżeni przyjmowali odpady w bardzo niskich cenach, tym samym szybko stali się mocną konkurencją dla legalnie działających firm - tłumaczy prokurator.

To sukces śledczych

Prokurator Sławomir Korbelak na pytanie o to, co było najtrudniejsze w śmieciowej sprawie na terenie Rafinerii, mówi wprost: - Niełatwo było złamać solidarność grupy. Było to znacznie trudniejsze niż podczas prowadzenia spraw np. narkotykowych - tłumaczy.
Solidarność i lojalność oskarżonych, jego zdaniem, wynikała ze wspólnego interesu finansowego, który ich łączył.
Prokurator Korbelak przyznaje, że w jego 16-letniej już pracy zawodowej w dużej mierze na stanowisku szefa działu śledczego, a teraz zastępcy prokuratora rejonowego, była to jedna z najcięższych spraw, ale pod względem nakładu pracy.

- O wiele trudniejsze to ta dotycząca znalezienia ciała prostytutki z Krakowa w Bednarce, ale też związana z nielegalnym wejściem na teren rafinerii ludzi z ekipy detektywa Rutkowskiego. W końcu nie wszyscy mogą pochwalić się jego skazaniem - dodaje Korbelak.

Co z toksycznymi odpadami?

W trwającym blisko trzy lata śledztwie, gorlicka prokuratura ustaliła, że na terenie rafinerii złożone zostało 5700 ton odpadów, z czego aż 96 to różne kategorie odpadów niebezpiecznych, a kolejne 20 to inne niż niebezpieczne.
Jeszcze w grudniu minionego roku miasto Gorlice złożyło wniosek do NFOŚiGW o dotację na wywóz odpadów niebezpiecznych z rafinerii.
- Oszacowana na podstawie cen rynkowych całkowita wartość przedsięwzięcia wynosi 50 mln 260 tys. zł, przy czym kwota wnioskowana to 40 mln 208 tys. zł. Do dzisiaj nie ma rozstrzygnięcia konkursu - podaje Rafał Kukla, burmistrz Gorlic.


Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3