"Padliśmy ofiarą gry politycznej". Kierowca z Jasła utknął na granicy z Anglią

Grzegorz Michalski
Grzegorz Michalski
Swift Aerial Photography
- Nikt z kierowców nie ma wątpliwości, że nie chodzi tutaj o nową mutacje wirusa. To walka polityczna o podpisanie odpowiednich porozumiem handlowych miedzy UK, a UE do końca ustalonego na to czasu, czyli do 31 grudnia - nie ukrywa Krystian Skalski, kierowca ciężarówki z Jasła.

Krystian od 6 lat jeździ zawodowo ciężarówką po całej Europie. Krajem, który odwiedza najczęściej jest Anglia. - Takiej sytuacji jaka odbywa się tu teraz to nigdy i nigdzie widziałem - podkreśla. W niedziele w godzinach wieczornych, gdy przypłynął do Anglii do portu w Harwich z Niderlandów. Od kolegów z radia Cb dowiedział się, że bez żadnych ostrzeżeń czy zapowiedzi Anglia właśnie została odcięta od kontynentu, a największy brytyjski port w Dover wstrzymuje całkowicie przeprawy promowe.

- Następnego dnia udało mi się dowiedzieć, że powrót na kontynent jest możliwy tylko z portów, które łącza Anglie z Niderlandami jednak tylko w przypadku, jeżeli bilet na przeprawę został zarezerwowany wcześniej, bo na obecną chwile terminy rezerwacji biletów są już na około polowe stycznia. Niestety, takiej rezerwacji nie posiadam i po rozładunku w poniedziałek udałem się w kierunku portu w Dover - relacjonuje nam kierowca z Jasła.

Parkingi w okolicy portu są przepełnione i jadąc za znakami dotarł na teren dawnego lotniska w Manston znajdującego się około 30 km od portu. Lotnisko przekształcono na tymczasowy parking dla ciężarówek. Ciężko oszacować liczbę pojazdów, które oczekują na lotnisku na wznowienie przeprawy promowej. - Jestem pewny, że jest nas tu ponad tysiąc, z czego zdecydowana większość to polskie ciężarówki. Warunki sanitarne są fatalne: dwie polowe toalety na tylu kierowców nie spełniają podstawowych wymogów. Nie ma dostępu do prysznica i wody bieżącej. Kolejnym poważnym problemem jest to, że po wjeździe na ten parking nie mam już możliwości wyjechania czy wyjścia z niego nawet do sklepu.

- Podobno lokalna grupa Polaków mieszkających w Anglii zorganizowała dla nas paczki z żywnością i wodą, jednak nie zostali wpuszczeni na teren lotniska, żeby nam to dostarczyć. Uciążliwy jest też zakaz korzystania z otwartego ognia na terenie lotniska, który uniemożliwia nam gotowanie w kabinach - wymienia Skalski..

Wśród kierowców panują bardzo negatywne nastroje. Nie ma informacji co dalej, kiedy mogą się spodziewać się wznowienia przepraw na kontynent.- Dla wielu z nas zaistniała sytuacja skutkuje tym, że nie mamy już nadziei na powrót na święta do domów i rodzin. Dodatkowo w okresie świątecznym panuje dużo zakazów dla ruchu ciężarowego w Europie, które dodatkowo utrudnia nam powroty. Aktualnie gra toczy się o to czy uda się w ogóle w tym roku kalendarzowym wrócić do domu czy nadal pozostaniemy zakładnikami potyczki politycznej miedzy Anglią, a UE - podsumowuje Skalski.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie