Profesor Kuzak. W I LO w Jaśle pozostanie legendą

Jakub Hap
Jakub Hap
Tomasz Kasprzyk
Udostępnij:
Wielu ludzi z Jasła, Brzysk i okolicy poruszyła śmierć Stanisława Kuzaka, wieloletniego nauczyciela fizyki oraz wychowawcy - przede wszystkim w jasielskim liceum króla Leszczyńskiego. Był postacią cenioną, barwną. Osobą, której się nie zapomina.

Nie pochodził z Jasielszczyzny. Przyszedł na świat 1 maja 1935 r. w Nawojowej w powiecie nowosądeckim. Był uczniem Gimnazjum im. Jana Długosza w Nowym Sączu. Tam też zdał maturę. Wykazując duże zdolności i zainteresowania naukami ścisłymi zdecydował się na podjęcie studiów na Wydziale Matematyczno-Fizycznym w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Katowicach. Rozpoczął je w 1955 r. Po ukończeniu uczelni, z tytułem magistra przybył na teren powiatu jasielskiego.
W Liceum Ogólnokształcącym w Kołaczycach podjął pierwszą pracę w charakterze nauczyciela. Szybko zjednał sobie przełożonych, uczniów i rodziców.

- Prof. Stanisław Kuzak uczył nas fizyki. Był młody, tuż po studiach, i kontakt z uczniami był trochę inny niż z pozostałym gronem. A metody nauczania miał nowatorskie

- wspominała swojego profesora Zofia Kolbusz Wojdyła, absolwentka kołaczyckiej szkoły:

Z Kołaczyc do Jasła

W 1965 r. przeniósł się do Jasła, do miejscowego Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Stanisława Leszczyńskiego. Z tą szkołą związał się na czterdzieści lat. Od pierwszych miesięcy pracy w jasielskim liceum z pełnym zaangażowaniem i pasją prowadził zajęcia dodatkowe w ramach kółka fizycznego. Jego praca nie poszła na marne, w kolejnych dekadach liczni wychowankowie profesora z dużym powodzeniem uczestniczyli w olimpiadach z fizyki na różnych szczeblach, w tym centralnym - ogólnopolskim, a nawet międzynarodowym. Byli to m.in. Roman Libuszowski, Adam Cichy i Stanisław Wrona (wszyscy w latach 60.), Bogusław Kocimowski, Janusz Szczepański, Waldemar Rachowicz, Zdzisław Stęgowski, Teresa Rachowicz i Janusz Przewoźnik (lata 70.) oraz Jerzy Piękoś, Andrzej Krupa i Wojciech Palacz (lata 80. i 90.).

Uczył inaczej niż wszyscy

Ciężka, ale efektywna praca i liczne sukcesy podopiecznych dawały mu dużą satysfakcję. Uczniowie nie kryli, że wiele zawdzięczają swojemu mistrzowi, człowiekowi bardzo wymagającemu, charyzmatycznemu, ale jednocześnie życzliwemu i z dużym poczuciem humoru. Przywołajmy wspomnienia Waldemara Rachowicza, uczestnika oraz laureata kilku olimpiad fizycznych, który jako doktor mechaniki stosowanej i adiunkt Zakładu Matematyki Stosowanej Politechniki Krakowskiej w publikacji „125 lat Gimnazjum i Liceum w Jaśle” wyznał, jak silne piętno odcisnął na nim i jego przyszłości licealny nauczyciel. I jak wiele zawdzięczają mu inni uczniowie.

- Szczególnie barwne były zajęcia koła fizycznego poświęcone wykonywaniu naszych wiekopomnych doświadczeń. Aktywności tej towarzyszyło zdobywanie wiedzy na ogół szerszej niż przewidywana przez szkolny program. Dzięki temu później na studiach technicznych większość materiału z przedmiotów matematyczno-fizycznych była dla nas powtórką i ugruntowaniem wiedzy licealnej. Niewiele zresztą gorzej mieli się też na studiach ci z nas, którzy nie wychylali się poza program zwykłych zajęć. Wystarczyło, że przeszli wielokrotnie przez osławione „czesanko”, czyli rutynowe rozwiązywanie zadań wynajdywanych przez profesora Stanisława Kuzaka. Kto zaś objawiał słabość w rozwiązywaniu tych problemów, dostawał, prócz złej oceny, niezapomniany i bardzo orzeźwiający komentarz pana Profesora: Papiery na dole, w każdej chwili do odebrania …”.

Imponował nie tylko w szkole

Stanisław Kuzak systematycznie dokształcał się, poszerzał wiedzę i kompetencje nauczycielskie. W 1973 r. ukończył Studium Podyplomowe Fizyki w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Rzeszowie. Kuratorium Okręgu Szkolnego w Krośnie nadało pedagogowi oficjalny tytuł profesora szkoły średniej, a Główna Komisja Kwalifikacyjna działająca przy Instytucie Kształcenia Nauczycieli w Warszawie przyznała mu dyplom III stopnia specjalizacji zawodowej.
Uczestniczył w wielu konferencjach, sesjach oraz sympozjach naukowych na terenie kraju i regionu, m.in. w 1977 r. w sympozjum naukowym w Katowicach „Praca z uczniem zdolnym”, a w 1983 r. w Ogólnopolskiej Sesji Dydaktyki Fizyki w Bieczu, zorganizowanej przez rzeszowską WSP. Podczas takich wydarzeń był aktywny, często zabierał głos. Merytoryczne przygotowanie i szerokie horyzonty zaprezentował m.in. za sprawą wykładu, jaki jesienią 1984 r. wygłosił na centralnej kursokonferencji nauczycieli akademickich i nauczycieli metodyków fizyki w Nowym Sączu, zorganizowanej przez Instytut Kształcenia Nauczycieli w Warszawie. Prelekcja dotyczyła zakresu pola magnetycznego.
Swoją wielką wiedzą i doświadczeniem w pracy nauczycielskiej dzielił się także poprzez autorskie publikacje. Spod ręki profesora Kuzaka wyszło kilkanaście wartościowych artykułów naukowych z dziedziny dydaktyki fizyki, które zostały opublikowane w ogólnopolskim czasopiśmie „Fizyka w Szkole” skierowanym do wszystkich nauczycieli tego przedmiotu.
Udzielał się również na innych polach pracy dydaktycznej, wychowawczej i naukowej. Przez przeszło trzy dziesięciolecia był członkiem Zespołu Nauczycieli Nowatorów Fizyki przy Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli w Rzeszowie. Współtworzył też - przez kilka lat - Wojewódzką Radę Postępu Pedagogicznego w Krośnie.

Zasłużył na pamięć

Na kartach dziejów lokalnego szkolnictwa Stanisław Kuzak zapisał się jako postać zasłużona, ceniona, szanowana i lubiana. W środowisku absolwentów i grona pedagogicznego liceum, któremu patronuje król Leszczyński ma status legendy.
Dla współpracowników i wychowanków na zawsze pozostanie wspaniałym nauczycielem o wyjątkowej mądrości, pasjonatem, przekazującym nie tylko ogrom wiedzy, ale przede wszystkim uczącym myśleć. Dobrym człowiekiem. Za wieloletnią pracę nauczycielską i wychowawczą, propagowanie nauk ścisłych profesor niejednokrotnie był doceniany przez władze. Otrzymał m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Krzyż Zasługi i Medal Komisji Edukacji Narodowej.
Stanisław Kuzak zmarł w czwartek, 18 listopada w Jaśle. Miał 86 lat. W sobotę, 20 listopada, po mszy świętej żałobnej w kościele parafii pw. św. Marii Magdaleny w Brzyskach (w tej miejscowości mieszkał) został pochowany na miejscowym cmentarzu. W ostatniej drodze, oprócz bliskich towarzyszyli mu przyjaciele, znajomi, ludzie, dla których był ważny, i którzy wiele mu zawdzięczają. W ich pamięci, w pamięci mnóstwa wdzięcznych wychowanków, pozostanie żywym wspomnieniem. Spoczywaj w pokoju - Profesorze.

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie