Rezerwowi Zamczyska Mrukowa zdobyli dwa gole i beniaminek pokonał Beskid Posada Górna

Bogdan Hućko
W meczu X kolejki klasy okręgowej Zamczysko Mrukowa na stadionie w Samoklęskach wygrało w niedzielę (3 października) z Beskidem Posada Górna 3-1. Zwycięstwo teamu Dariusza Kmiecika nie przyszło łatwo, mimo iż w tabeli obie drużyny dzieli ogromna różnica punktowa. Dwie bramki zdobyli zawodnicy, którzy weszli z ławki rezerwowych.

Zdecydowanym faworytem meczu było Zamczysko, opromienione chwałą po zwycięstwie w Nowotańcu. Beskid, który do tej pory zdobył tylko 4 punkty (remis z Ostoją Kołaczyce i zwycięstwo z Szarotką Uherce) jednak postawił się gospodarzom. Inna rzecz, że drużyna z Mrukowej grała poniżej swoich możliwości i oczekiwań. Wrócił do składu po odbyciu kary za czerwoną kartkę w meczu z Markiewicza Krosno Daniel Bilski, ale za granicę wyjechał Jarosław Twardzik i brak tego skrzydłowego był wyraźnie widoczny.

W I połowie niewiele ciekawego działo się na boisku. Było dużo walki, zaciętości, niecelnych podań i bardzo niecelnych strzałów, ale najmniej gry z obu stron. Żadna drużyna nie stworzyła dogodnych okazji do zdobycia goli, bo za takie nie można uznać zbyt lekkie strzały Kamila Bilskiego (w 28. i 38. minucie). Nie miał żadnych problemów z obroną bramkarz Beskidu Maciej Ziemiański. Natomiast szarża Józefa Maślanego (30. minuta) skończyła się na strachu w polu karnym Zamczyska.

W przerwie trener Dariusz Kmiecik zmienił ustawienie. Wprowadził na boisko Konrada Kisielewicza, który zajął miejsce w środku obrony po Ireneuszu Brożynie, któremu powierzył bardziej ofensywne zadania, a wiadomo, że lider drużyny może grać w zasadzie na każdej pozycji. On też w 50. minucie był bliski zdobycia gola, ale po strzale głową piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Bramkę zdobyli goście. Konrad Kisielewicz sfaulował 17 metrów przed bramką Jakuba Mazurkiewicza. Rzut wolny na wprost bramki wykonywał kapitan Beskidu Józef Maślany. Mocno uderzoną piłkę odbił Mateusz Bazan, a w dobitce Tomasz Kasperkowicz skierował piłkę do siatki. Zanosiło się na sporego kalibru niespodziankę.

Zamczysko ruszyło do odrabiania strat i wprowadzony 5 minut wcześniej na boisko Paweł Ciuła po indywidualnej akcji doprowadził do remisu. Przewaga Zamczyska rosła z każdą minutą. W 69. minucie po strzale Krzysztofa z rzutu wolnego, bramkarz gości odbił piłkę poza linię końcową boiska. Beskid miał sporo szczęścia. W 80. minucie piłkę z pustej bramki wybił Józef Maślany. Zamczysko nacierało, co przyniosło efekt. Po zagraniu z rogu Kamil Bilski dał prowadzenie miejscowym. W doliczonym czasie gry drugi zawodnik z ławki rezerwowych Daniel Parzygnat pogrążył przyjezdnych.

- Wróciły stare koszmary. Wiatr przeszkadzał obu drużynom. Popełniliśmy ewidentny błąd w obronie, który nie powinien się przytrafiać. Odbita piłka i brak asekuracji. Natomiast cieszy mnie reakcja drużyny na utratę bramki, bo nie podłamaliśmy, ale przeważaliśmy, strzeliliśmy trzy gole. Ostatnie pół godziny napawa optymizmem, ale stracona bramka to kolejny orzech do zgryzienia. W ostatnich meczach wystrzegaliśmy się takich baboli, to akurat w tym meczu znów wróciło to, co mieliśmy w naszym kryzysie kilka tygodni temu. Na duży plus zmiennicy, którzy wykonali dobrą robotę. Po stracie gola postawiłem na dwóch napastników. Jestem zadowolony i już myślimy o kolejnym meczu w Nienaszowie

- mówił po meczu trener Zamczyska Dariusz Kmiecik.

Trener Beskidu Szymon Cetnarski nie chciał komentować gry swojej drużyny.

Mecz X kolejki (3 października):
Zamczysko Mrukowa - Beskid Posada Górna 3-1 (0-0)
0-1 Tomasz Kasperkowicz (56), 1-1 Paweł Ciuła (62), 2-1 Kamil Bilski (85), 3-1 Daniel Parzygnat (90+4)
Zamczysko: Mateusz Bazan - Daniel Bilski, Dawid Gumienny, Ireneusz Brożyna, Sebastian Brożyna - Wiktor Brągiel (57 Paweł Ciuła), Michał Baciak - Kamil Bilski (87 Daniel Parzygnat), Rafał Frączek (46 Konrad Kisielewicz), Krzysztof Lewicki (77 Edward Baciak) - Piotr Stachurski; na ławce rezerwowych: Hubert Mastaj, Ireneusz Parzygnat, Daniel Warzecha; trener Dariusz Kmiecik.
Beskid: Mikołaj Ziemiański – Jakub Hanus, Wojciech Smerecki, Dominik Czyż, Kacper Kozioł - Jakub Mazurkiewicz, Józef Maślany, Arkadiusz Świder (86 Mateusz Markiewicz), Mateusz Bolanowski - Miłosz Folta (77 Mateusz Wilk), Tomasz Kasperkowicz; trener Szymon Cetnarski.
Sędziowali: Sławomir Kiełtyka oraz Tomasz Wierdak i Tomasz Pikuła. Żółte kartki: Dawid Gumienny - Miłosz Folta, Kacper Kozioł. Widzów około 200.

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie