Siatkarze MKS Gamrat MOSiR Jasło po kapitalnym meczu pokonali TKS Tychy. Arkadiusz Kościółek był nie do zatrzymania [ZDJĘCIA]

Bogdan Hućko
Udostępnij:
Siatkarze MKS Gamrat MOSiR Jasło wygrali w sobotę (27 listopada) z TKS Tychy 3-1 w ramach XI kolejki II ligi. Emocjonujący mecz stał na dobrym poziomie, a drużynę Bartosza Kilara do zwycięstwa poprowadził niesamowicie skuteczny Arkadiusz Kościółek.

Pierwszy set od początku do końca był bardzo zacięty i wyrównany. Na początku punktowali Arkadiusz Kościółek i Bartosz Lasocki, ale po zablokowaniu Rafała Matuły, goście objęli prowadzenie 6-5. Po kolejnym bloku na Szymonie Soboniu i nie trafieniu w boisko przez Kamila Warzochę, przewaga TKS wzrosła do 4 punktów (6-10). MKS odrabiał straty, ale też psuł zagrywkę, dochodził rywali na jeden punkt, by po ataku Arkadiusza Kościółka i asie serwisowym tego zawodnika, doprowadzić do 14-14. Do końca seta trwała zacięta walka punkt za punkt. Gdy zablokowany został Rafał Matuła i goście odskoczyli na 2 punkty (18-20), trener Bartosz Kilar poprosił o czas. Jaślanie odrobili straty, ale żadnej z drużyn nie udało się zbudować przewagi punktowej. Przy wyniku 24-24 Bartosz Soboń zepsuł zagrywkę. W końcówce zespół z Tych był skuteczniejszy.

Wygrana gości zapowiadała ciężką przeprawę dla MKS. W II secie gospodarze szybko odskoczyli na kilka punktów m.in. po błędach Adama Millera. Kapitan TKS dwa razy w ataku nie trafił w boisko i zrobiło się 4-1. Trener tyskiej drużyny szybko poprosił dwukrotnie o czas przy wyniku 4-1 i 8-3. Dobrze grający gospodarze zwiększali przewagę (13-7, 17-10), a nie do zatrzymania w ataku był Rafał Matuła i Arkadiusz Kościółek. Ważne punkty dołożyli także Kamil Warzocha (popisał się asem serwisowym), Mateusz Armata i Bartosz Lasocki. TKS walczył, groźny był na środku najwyższy na boisku Łukasz Żłobecki, ale poza obronieniem setbola, na więcej jaślanie gościom nie pozwolili. Drugiego seta skończył Bartosz Lasocki.

Kibice mogli być usatysfakcjonowani poziomem meczu, długimi wymianami piłek, efektownymi atakami, obronami i blokami w III secie. Tak było m.in. na 3-1 po pięknej akcji skończonej przez Arkadiusza Kościółka. Na atakującego jasielskiej drużyny przyjezdni nie znaleźli sposobu, żeby go zablokować. Ten zawodnik skończył siedem fantastycznych ataków w tym secie. Był nie do zatrzymania.

Początek IV seta był wyrównany. Po asie serwisowym Łukasza Żłobeckiego było po 8. Goście mocno skoncentrowani odskoczyli na 2 punkty (9-11) i reakcja trenera Bartosza Kilara była natychmiastowa - wziął czas. Arkadiusz Kościółek doprowadził do stanu po 12, Rafał Matuła - po 13, a Kamil Warzocha na prowadzenie 14-13. Jaślanie zablokowali Dawida Żłobeckiego i było 15-13. Jednak nie na długo, bo Maciej Borzęcki zaskoczył gospodarzy. Ponownie miejscowi zbudowali dwupunktową przewagę (18-16) po mocnym ataku Arkadiusza Kościółka, ale odpowiedź Adama Millera była również skuteczna (18-18). Ponownie prowadzenie dał gospodarzom Bartosz Lasocki po efektownym zbiciu, a podwyższył Rafał Matuła z Bartoszem Lasockim udanym blokiem na Dawidzie Żłobeckim. TKS nie poddał się, odrobił stratę i walczył punkt za punkt do stanu po 22. Ważne punkty w końcówce zdobył Kamil Warzocha (bardzo skuteczny w całym secie), a mecz zakończył efektownym zbiciem Arkadiusz Kościółek.

W tym sezonie był to najlepszy i najbardziej widowiskowy mecz jasielskiej drużyny we własnej hali. - Czuliśmy się znakomicie. Gramy także w środy i mogę powiedzieć, że trenujemy i gramy jak zawodowcy na najwyższym poziomie. Weszliśmy wreszcie na dobry rytm i to pokazaliśmy dzisiaj z bardzo dobrym przeciwnikiem - mówił po meczu Arkadiusz Kościółek, który skromnie dodał, że cały zespół zapracował na zwycięstwo.

- Mogłem kończyć ataki dobrze przyjęte i rozegrane. Gra sama układała się po naszej myśli. Cały mecz pod nasze dyktando. Były tylko momenty, w których chłopaki z Tych mogli nam zagrozić, ale szybko odrabialiśmy i swoją grą nie pozwalaliśmy na zbyt wiele - podkreślił atakujący jasielskiej drużyny. - W lidze nie ma słabych zespołów. Trzeba wygrywać z teoretycznie słabszymi i trudnymi przeciwnikami. Chwila nieuwagi i brak koncentracji, tak jak mecz w Krośnie, gdzie powinniśmy wygrać za trzy punkty, nerwowa końcówka, błąd sędziów i musieliśmy walczyć w tie-breaku, ale na szczęście wygraliśmy. Mamy dobrą passę, którą chcemy podtrzymać do końca rundy - dodał Arkadiusz Kościółek.

Trener Bartosz Kilar zbierał po meczu gratulacje za zwycięstwo.

- Dobrze, że Arkadiusz Kościółek dał się przekonać do zmiany pozycji na boisku i gra jako atakujący. To nam dzisiaj pomogło, bo graliśmy przez wszystkie strefy, graliśmy nie tylko lewym skrzydłem, ale dużo było środka i prawego ataku. To pomagało rozgrywającemu, który grał na spokojnie, wiedział, że ma we wszystkich strefach pewnych zawodników

- powiedział trener MKS. - Niepotrzebnie przegraliśmy pierwszego seta na przewagi, bo mogliśmy wygrać mecz 3-0. Widać, że Tychy są w tabeli dwa miejsca za nami. To solidny zespół i u nich będzie ciężko - dodał Bartosz Kilar.

MKS Gamrat MOSiR Jasło zajmuje w tabeli 3. miejsce z 22 punktami (sety 24-25) i traci 10 punktów do lidera MCKiS Jaworzno oraz 8 punktów do drugiego MKS Andrychów.
Najbliższy mecz jasielska drużyna rozegra 4 grudnia na wyjeździe z MKS II Będzin, a 8 grudnia (środa) we własnej hali zakończy pierwszą rundę sezonu spotkaniem z UKS Kępa MOSiR Dębica.

Mecz XI kolejki (27 listopada):
MKS Gamrat MOSiR Jasło - TKS Tychy 3-1 (25-27, 25-16, 25-19, 25-23
)

MKS: Szymon Soboń, Kamil Warzocha, Bartosz Lasocki, Rafał Matuła, Arkadiusz Kościółek, Mateusz Armata, Jakub Opoń (libero) oraz Bartosz Soboń, Paweł Czupik; I trener Bartosz Kilar, II trener Kamil Warzocha.
TKS: Maciej Borzęcki, Dawid Żłobecki, Łukasz Żłobecki, Damian Miller, Dawid Świeboda, Arkadiusz Fijałkowski, Arkadiusz Kasprzyk (libero) oraz Jakub Gemborys; trener Marcin Nycz, asystent Adam Kubieniec.
Sędziowali: Katarzyna Drąg (Ropa) i Wojciech Guratowski (Kraków) oraz Barbara Gałuszka i Katarzyna Marcisz (obie Jasło). Widzów 70.

W pozostałych meczach XI kolejki: MKS II Będzin - Kępa MOSiR Dębica 2-3 (25-19, 22-25, 25-23, 26-28, 9-15), Extrans Sędziszów Małopolski - Karpaty Krosno 2-3 (25-18, 25-19, 17-25, 22-25, 12-15), Hutnik-Wanda Kraków - Kęczanin Kęty 3-1 (27-25, 25-21, 22-25, 25-12), Volley Rybnik - MKS Andrychów 1-3 (20-25, 15-25, 25-21, 25-27), Akademia Talentów Jastrzębskiego Węgla - MCKiS Jaworzno 0-3 (16-25, 19-25, 17-25), Błękitni Ropczyce - AKS V LO Rzeszów 3-1 (25-16, 22-25, 25-19, 25-21).

Australian Open nie dla Djokovicia, jakie szanse mają Polacy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie