Zmarł Roman Syrek. Ceniony w Polsce i Australii muzyk multiinstrumentalista pochodził z Zimnej Wody, miał 69 lat [ZDJĘCIA, WIDEO]

Wiesław Hap, opr. Jakh
archiwum Romana Syrka
Udostępnij:
Nie żyje Roman Syrek, ceniony muzyk puzonista, ale także akordeonista, pianista i saksofonista. Współpracował ze znanymi postaciami ze środowiska jazzowego, m.in. Ewą Bem, Krystyną Prońko, Andrzejem Trzaskowskim, Andrzejem Jagodzińskim i Jarosławem Śmietaną. Pochodził z Zimnej Wody, pierwsze muzyczne kroki stawiał w Jaśle. Przez wiele lat mieszkał i muzykował w Australii. Miał 69 lat.

Urodził się w Zimnej Wodzie 4 września 1952 roku. Jego rodzicami byli Augustyna z domu Polak i Marian Syrek. Mama była zasłużoną członkinią miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich, ojciec zaś wszechstronnym muzykiem grającym na kilku instrumentach, cenionym członkiem zespołów grywających po weselach. Roman swój talent do muzyki przejął nie tylko po ojcu, ale pewnie i po pradziadku Jakubie Hapie, niezwykle cenionym cymbaliście oraz bracie babci Karoliny, Pawle Hapie, utalentowanym organiście.

Roman Syrek po odbyciu nauki w Szkole Podstawowej w Szebniach (1959-1967) kształcił się w Liceum Ogólnokształcącym im. M. Skłodowskiej-Curie w Kołaczycach (1967-1971). Później został absolwentem Akademii Muzycznej w Katowicach (1980 r.). Muzyczny warsztat szlifował tam m.in. pod kierunkiem Lothara Dziwoki, wykładowcy tej uczelni, uczestnika i laureata wielu festiwali i konkursów, m.in. Jazz Jamboree, Jazz nad Odrą, a także w Pradze, Budapeszcie, Sofii, Oslo, Norymberdze, Wiedniu, Tokio, Reno oraz San Francisco. Dziwoka prowadził pierwszą jazzową klasę puzonu w Polsce. Jak wspominał, jednym z jego najlepszych uczniów był właśnie Roman Syrek.

„Wychowałem wielu świetnych muzyków. Grzegorz Nagórski, Roman Syrek, Bronisław Duży czy Jarosław Kwiecień to naprawdę uznane nazwiska”

- podkreślał Dziwoka.

">

Roman Syrek był przede wszystkim puzonistą, ale również akordeonistą, pianistą i saksofonistą.
Jeszcze mieszkając w Polsce został laureatem I nagrody w konkursie improwizacji jazzowej „Złota Tarka” (1981 r.). Był członkiem Orkiestry Radia i Telewizji w Warszawie „Studio S-1” pod dyrekcją Andrzeja Trzaskowskiego. Grał w formacjach Jana Ptaszyna Wróblewskiego, Henryka Majewskiego „Swing Session” i „Old Times”. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. był członkiem zespołu „Brzozów Jazz Sextet” oraz big-bandu „Vitro Band” przy Krośnieńskich Hutach Szkła, z którym koncertował w kraju i wielokrotnie za granicą. Jego solistką była wówczas Lora Szafran, dziś jedna z najbardziej uznanych polskich wokalistek jazzowych.

Uczestniczył w wielu nagraniach płytowych świetnych artystów. Jego gry można posłuchać m.in. w piosenkach Krystyny Prońko „Prayer for Love” i „Być przy tobie” do muzyki Jacka Mikuły. Zagrał na puzonie podczas rejestracji płyty Ewy Bem „Ten najpiękniejszy świat”. Brał też udział w sesji nagraniowej albumu „Talking Guitar” Jarosława Śmietany oraz w nagrywaniu płyt Towarzystwa Nostalgicznego Swingulans i Prowizorka Jazz Band. Grał z takimi tuzami polskiego jazzu jak m.in. Henryk Miśkiewicz, Andrzej Jagodziński czy Robert Majewski.

">

Gdy wyemigrował do Australii, i tam zyskał status czołowego muzyka jazzowego. Jego rodzina w Melbourne była tzw. rodziną „ muzykującą”. Już w 2005 r. zaprezentowała świetny koncert z okazji 10. rocznicy działalności. Wystąpili wtedy w składzie: Anna Syrek - wiolonczela, Roman Syrek - fortepian i akordeon, Alicja Syrek - skrzypce i Jan Syrek - puzon, gitara i fortepian. W ich programie znalazły się znane i lubiane utwory muzyki klasycznej i rozrywkowej w aranżacji Romana Syrka. Koncert był nagrywany na płyty CD i DVD.

Roman Syrek występował przy różnych okazjach, zarówno w środowisku australijskim, jak i polonijnym. M.in. w 2005 r. po mszy świętej w Dandenong, Komitet Parafialny Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Keysborough zorganizował biesiadę artystyczną. W sali w St. Mary's Catholic School zebrało się ponad czterysta osób. Biesiadę poprowadzili znani artyści polonijni - „Quo Vadis”, Zofia Kaszubska i Roman Syrek z Rodziną. W 2009 r. koncertował w Klubie Seniora „Maranatha” przy Polskim Kościele Adwentystów Dnia Siódmego w Dandenong w programie pt. „Melodie znad Wisły”. Wystąpił tam z melodiami ludowymi, m.in.: „W moim ogródeczku”, „Jadą goście jadą”, „Czerwone jagody”, „Oj w kadzidlańskim boru”. Zaprezentował też inny repertuar, m.in. przebój Mieczysława Fogga „Piosenka o mojej Warszawie” oraz „Na prawo most, na lewo most, a dołem Wisła płynie”. Na akordeonie wykonał wiązankę różnych melodii znad Wisły, a wszyscy obecni, blisko trzysta osób, śpiewali do jego akompaniamentu stare szlagiery. W tym samym 2009 r. wystąpił, grając na akordeonie i pianinie, w Domu Polskim „Syrena” w ramach obchodów 50-lecia istnienia Stowarzyszenia Polaków Wschodnich Dzielnic Melbourne oraz 25-lecia powstania Domu Polskiego w Rowville.

">

W 2014 r. w centrum Melbourne odbył się kolejny „Polski Festiwal” - „Polish Festival at Ruby’s”. Na jego scenie przez trzy dni występowali polscy artyści. Królowała muzyka klasyczna, poezja oraz jazz. Serwowana była także polska kuchnia.

„Mistrzem samym w sobie jest Roman Syrek, najlepszy jazzman jakiego miałem okazję słyszeć na Antypodach. Tym razem wystąpił z nowym Trio a w niektórych utworach towarzyszyła zespołowi Ania Syrek. Polish Festiwal był znakomitą okazja, żeby choć w skromny sposób przybliżyć polską kulturę w klubie, który stricte jest przecież australijski”

- pisał po festiwalu Jerzy Krysiak, dziennikarz gazety „Puls Polonii” z Melbourne.

">

W 2015 r., w miejscu muzycznych spotkań „Piano Boutique” w Melbourne odbył się koncert „Wiktoriański Jazz Katakumbowy”. Jego gwiazdą był Roman Syrek, który - jak informowano - należy do grona najlepszych australijskich muzyków jazzowych. Wystąpił z córką Alą. On grał na fortepianie, ona akompaniowała mu na skrzypcach. Po występie kilku innych artystów Roman Syrek przejął rolę lidera i rozpoczęła się typowa jazzowa improwizacja.

Często uczestniczył w koncertach charytatywnych, m.in. na Dom Polski „Syrena” w Rowville, czy na rzecz chorych dzieci.

- W dniu 02.10.2016 r. miałam przywilej uczestniczyć w koncercie charytatywnym, który odbył się w Domu Polskim Syrena w Rowville, a zatytułowanym „Kawałek nieba” – dla Dominika. Mały Dominik mieszkający w Polsce potrzebuje naszej pomocy i dlatego znalazła się grupa ludzi dobrej woli, która podjęła wysiłek zorganizowania pomocy na leczenie naszego małego rodaka. Ta właśnie grupa z pomocą chętnych muzyków, aktorów i organizatorów spontanicznie przystąpiła do pracy nad wielkim koncertem pomocy. W niedzielne popołudnie 2-go października, do Domu Polskiego Syrena zajechały samochody z różnych stron Melbourne. Przybywają ludzie dobrej woli, którzy swym udziałem chcą poprzeć charytatywną inicjatywę. Nie ma biletów wstępu, każdy może być uczestnikiem tego koncertu i każdy z nas doskonale zdaje sobie, po co tu przybył. Duża sala Domu Polskiego, szybko się wypełnia. Przy drzwiach wejściowych, młodzi ludzie rozdają programy, inni sprzedają losy na fantową loterię informując o nagrodach, jakie zostały hojnie darowane. Jeszcze inni udzielają ogólnych informacji mniej zorientowanym w naszym gościnnym Domu Syrena. Widać wielkie zaangażowanie tych młodych wolontariuszy. (…) Kurtyna rozsunęła się i naszym oczom ukazała grupa czternastu skrzypków, wiolonczelistki i trzech gitarzystów i pianistki, dzieci od lat pięciu aż po młodzież, pod dyrekcją pani Elżbiety Stęplewskiej. Grupa ta wykonała tradycyjne melodie z Anglii, Szkocji i Irlandii. Tuż po wysłuchaniu utworów zagranicznych kompozytorów, konferansjer stworzył atmosferę wspólnej zabawy, zapowiadając konkurs – zagadkę. Otóż nasz mistrz akordeonu pan Roman Syrek miał odegrać wiązankę melodii polskich, a my na sali mieliśmy liczyć utwory po to, aby odgadnąć, ile melodii zostało odegrane przez pana Romana. Proszę mi wierzyć, różnice w liczeniu były bardzo zbliżone, a my bawiliśmy się wyśmienicie. Wirtuozeria naszego mistrza, tak pięknie połączonych melodii przenosiła nas w różne rejony naszej Ojczyzny, wystarczyło przymknąć oczy, a już można było wyobrazić sobie piękne obrazy naszego kraju

- relacjonowała dr Elżbieta Koło.

Z kolei w 2017 r. Roman Syrek uczestniczył w koncercie zorganizowanym w Domu Polskim na rzecz chorych Zuzi i Dawida. Pierwsza część koncertu miała charakter poważny, w drugiej wybrzmiały piosenki satyryczno-kabaretowe przy akompaniamencie Romana Syrka. Towarzyszył również artystom przybywającym do Australii. Tak było choćby w trakcie koncertu dla Polonii w wykonaniu pianisty Pawła Zawadzkiego z Wrocławia. Wystąpił tam razem z córką Anną - utalentowaną wiolonczelistką.

">

Bywał też jurorem podczas konkursów i przeglądów muzycznych. M.in. w tym charakterze uczestniczył w Konkursie Satyrycznym im. Andrzeja Gawrońskiego w Walter Jona Gallery w Olindzie. W trakcie jego podsumowania widownia odśpiewała nieoficjalny hymn Polonii australijskiej „I am Polish” (słowa: Andrzej Gawroński; na melodię Ach, Ludwiko), a, jak stwierdziła prasa polonijna „przygrywał niezastąpiony Roman Syrek”. Jego ciekawym projektem były koncerty „W hołdzie Zbigniewowi Wodeckiemu”, podczas których publiczność mogła posłuchać aranżacji piosenek Wodeckiego w opracowaniu Romana Syrka na zespół instrumentalny (sam grał na puzonie). Zostały one zrealizowane trzykrotnie w lipcu 2017 r. w ramach koncertu „Polskie Kwiaty 2017” w siedzibie Towarzystwa Polskiej Kultury w Wiktorii, w Polskim Sanktuarium Maryjnym w Aberfeldie oraz w Domu Polskim „Syrena” w Rowville.

Artysta, utrzymywał stałe i mocne kontakty z Polską. Był członkiem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego. Jeśli tylko przebywał w rodzinnym kraju, a nadarzyła się okazja do muzykowania, chętnie brał w nim udział. Tak było na przykład w bliskim jego sercu Krośnie, kiedy w czerwcu 2018 r. wystąpił jako gość specjalny podczas koncertu zespołu Iwo Dixie Jazz Band.

Zmarł nocą z 29 na 30 listopada przeżywszy 69 lat.

">

">

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
niepolak1
panie dziennikarzu Hap .... artykuł ciekawy bo było o kim pisać ale podejrzewam, że albo to krewni bądź przypadek podobieństwa nazwisk tyle, że bardzo korzystna dla pana ...

Szkoda człowieka... Świeć Boże nad Jego duszą ...

Składam kondolencje na ręce rodziny zmarłego.
Dodaj ogłoszenie