Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Jest akt oskarżenia ws. maltretowanej małej Nadii spod Jasła. Rodzice staną przed sądem

Jakub Hap
Jakub Hap
123rf / zdj. ilustracyjne
Prokuratura nie ma wątpliwości, że mieszkający w gminie Tarnowiec Magdalena K. i Artur K. pastwili się nad swoją córką, ponadpółroczną dziś Nadią. Skrzywdzona dziewczynka doznała poważnych obrażeń, po długiej hospitalizacji trafiła do rodziny zastępczej. O losie jej rodziców zdecyduje sąd, akt oskarżenia został już do niego wysłany.

Przypomnijmy: dramat niemowlęcia wyszedł na jaw jesienią ub. roku, po tym, jak 19 października zostało przyjęte w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 im. św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie. Czteromiesięczna wówczas Nadia była nadpobudliwa, lękliwa, wykazywała objawy dziecka maltretowanego. Miało złamania rąk oraz nóg, urazy głowy. Konieczna była operacja i wprowadzenie dziecka w stan śpiączki farmakologicznej. Życie dziewczynki było poważnie zagrożone, ale - na szczęście - lekarzom udało się ją odratować.

W połowie grudnia Nadia została przewieziona z Rzeszowa do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, gdzie kontynuowane było leczenie neurologiczne.

- Jeśli chodzi o zmiany, jakie nastąpiły w jej głowie, to leczenie farmakologiczne w naszej placówce nie do końca się powiodło. Stąd decyzja o przekazaniu dziewczynki do wysokospecjalistycznej kliniki dla dzieci, najlepszej w Polsce - tłumaczył końcem ub. roku Tomasz Warchoł, rzecznik rzeszowskiego szpitala przy ul. Lwowskiej.

Jest już bezpieczna

Od ponad dwóch miesięcy niemowlę przebywa w rodzinie zastępczej. Ustanowił ją sąd, nie godząc się (co było zbieżne ze stanowiskiem prokuratury), by trafiła pod opiekę dziadków, którzy chcieli wziąć dziecko pod swój dach.

- Nim Nadia została przyjęta w szpitalu, przez co najmniej tydzień przebywała w domu babci. Ta kobieta twierdzi, że nie zauważyła, by z dzieckiem działo się coś niepokojącego. W świetle zgromadzonego dotąd materiału dowodowego wydaje nam się to mało prawdopodobne. Tym bardziej, że babcia jest pielęgniarką - mówiła nam w listopadzie Grażyna Krzyżanowska, ówczesny prokurator rejonowy w Jaśle.

Rodzice Nadii od października są tymczasowo aresztowani. Po zatrzymaniu ich przez policję, 20-letnia Magdalena K. częściowo przyznała się prokuratorowi do znęcania się nad córką. 25-letni Artur K. usłyszał ten sam zarzut, ale zaprzeczył, jakoby wyrządzał dziecku krzywdę.

Jak się okazało, kilka dni przez hospitalizacją Nadii rodzinę objęto procedurą Niebieskiej Karty.

- Kobieta złożyła zawiadomienie, że znęca się nad nią partner. Policjanci kilkukrotnie dopytywali, czy mężczyzna znęca się również nad dzieckiem. Matka kategorycznie zaprzeczyła - stwierdził w rozmowie z Polską Agencją Prasową młodszy aspirant Daniel Lelko, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.

Pójdą za kratki?

Wiadomo już, że rodzice dziewczynki staną przed sądem. Akt oskarżenia jest gotowy.

- Został wysłany do sądu w lutym - powiedziała nam w piątek Katarzyna Skrudlik-Rączka, szefowa jasielskiej prokuratury.

Magdalena K. i Artur K. odpowiedzą ostatecznie za znęcanie się nad małoletnią Nadią ze szczególnym okrucieństwem i spowodowanie u niej obrażeń ciała, które stanowiły chorobę realnie zagrażającą życiu (pierwotne zarzuty nie uwzględniały szczególnego okrucieństwa). Jeżeli zostaną uznani za winnych, mogą trafić do więzienia nawet na 10 lat.

Proces w głośnej sprawie będzie toczyć się w Sądzie Rejonowym w Jaśle.

od 7 lat
Wideo

Dziennik Bałtycki. Pod Chojnicami wykopano samolot z II wojny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na jaslo.naszemiasto.pl Nasze Miasto