Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Rollercoaster w meczu Ostoi Kołaczyce z Tempem Nienaszów. Emocjonujące derby powiatu jasielskiego

Bogdan Hućko
Bogdan Hućko
Ostoja Kołaczyce (białe stroje) przegrała na stadionie w Jaśle z Tempem Nienaszów 4-5. Wojciech Kiełtyka zdobył trzy gole
Ostoja Kołaczyce (białe stroje) przegrała na stadionie w Jaśle z Tempem Nienaszów 4-5. Wojciech Kiełtyka zdobył trzy gole Bogdan Hućko
W derbach powiatu jasielskiego w ramach XVII kolejki klasy okręgowej, rozegranych na stadionie w Jaśle, Ostoja Kołaczyce przegrała z Tempem Nienaszów 4-5. Goście po 56 minutach prowadzili 4-0. Hat trickiem popisał się Wojciech Kiełtyka. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Mateusz Biernacki trafił w słupek!

Emocji w tym meczu nie brakowało, o co zadbały obie drużyny. Dramatyczną końcówkę Tempo zgotowało sobie na własne życzenie. Ambicja, determinacja i sportowa złość Ostoi omal nie przyniosła beniaminkowi cennego punktu.

Od początku optyczną przewagę miało Tempo, który zaczęło dyktować warunki gry, spychając do obrony gospodarzy. Wojciech Kiełtyka stanął przed szansą objęcia prowadzenia, ale z kilku metrów, uderzając piłkę głową, nie trafił w bramkę. Minutę później powetował sobie wcześniejsze niepowodzenie, pokonując Marcina Gajdę. Swoistą asystę przy tym golu zaliczył Wiktor Cyran, po którego dalekim wykopie, piłka skozłowała i Wojciech Kiełtyka dał prowadzenie Tempu.

Zdobycie gola w pewnym stopniu zadowoliło gości, którzy przez kilka minut oddali inicjatywę. Ostoja śmielej zaatakowała, a różnicę w ataku robił Damian Kulig (w całym meczu). Gospodarze nie stworzyli dogodnych sytuacji do zdobycia goli, ale postraszyli trochę Tempo i Wiktor Cyran w żołnierskich słowach stawiał do pionu kolegów z pola gry po kolejnym zamieszaniu w okolicach pola karnego i strzale Rafała Grzesiaka (22 minuta).

Tymczasem to Tempo zdobyło drugiego gola po podaniu Arkadiusza Majki do Radosława Słoty i znów kontrolowało sytuację na boisku. Przy obydwu straconych bramkach nie popisała się defensywa Ostoi. Goście byli bliscy podwyższenia wyniku w 41. minucie, ale po strzale Wojciecha Kiełtyki, piłkę w ładnym stylu odbił poza linię końcową boiska Marcin Gajda.

Gdy po przerwie Wojciech Kiełtyka w 3 minuty zdobył dwie bramki zanosiło się na pogrom Ostoi. Na 0-3 zagrywał z rogu Mateusz Kuciński i Wojciech Kiełtyka głową skierował piłkę do siatki, a na 0-4 asystę zaliczył Miłosz Gierlasiński i napastnik Tempa wyszedł na czystą pozycję przed bramkarza i nie dał mu szans na obronę. Tempo najwyraźniej uznało, że mecz jest już wygrany. Trener Grzegorz Munia zmienił Konrada Pęcaka na Arkadiusza Musiała i na rozgrzewkę posłał pozostałych rezerwowych.

Wynik ten nie załamał Ostoi, do której Tempo wyciągnęło rękę, grając tak niefrasobliwie, że samo prosiło się o kłopoty. I one szybko przyszły, co wykorzystał Mateusz Krajewski uderzając piłkę z powietrza, czym zaskoczył całkowicie Wiktora Cyrana. Ostoja poszła za ciosem. Kacper Cyrulik uprzedził obrońców i bramkarza Tempa, zdobywając drugą bramkę.

W szeregach Tempa zrobiło się nerwowo. Między 1-4 a 2-4 Gabriela Gierlasińskiego zastąpił Euzebiusz Słota. Alarm na chwilę został zażegnany po tym jak Arkadiusz Majka wykorzystał rzut karny, mocno oprotestowany przez Ostoję. Sytuację w polu karnym z Arkadiuszem Majką poprzedziła kontrowersja. Ostoja twierdziła, że piłka wcześniej przekroczyła linię boczną boiska. Asystent sędziego był innego zdania.

Zmiany w Tempie rozregulowały drużynę. Wykorzystała to Ostoja zdobywając dwa gole w doliczonym czasie gry. Najpierw bardzo ładną bramkę z rzutu wolnego (około 17 m) zdobył Daniel Skórka. Minutę później Szymon Grzesiak doprowadził do stanu 4-5. Tym razem Tempo miało zastrzeżenia do sędziego, że gol został zdobyty z pozycji spalonej. Niemal odrobienie strat tak pozytywnie nakręciło Ostoję, że poszła za ciosem. Po mocnym strzale Mateusza Biernackiego piłka odbiła się od słupka. Grające chaotycznie Tempo miało dużo szczęścia, a Ostoja pecha.

- Niestety, sami na własne życzenie zrobiliśmy sobie nerwówkę, tracąc bramki po indywidualnych błędach. Mecz powinniśmy zamknąć wcześniej i grać sobie spokojnie, bo były okazje do podwyższenia wyniku. Życzę wszystkim zdrowych, wesołych świąt

– powiedział trener Tempa Grzegorz Munia.

- Podnieśliśmy się ze stanu 0-4. Piątą bramkę straciliśmy z problematycznego rzutu karnego. Moim zdaniem faulu Szymona Grzesiaka na Arku Majce nie było. Argumentacja sędziego była taka, że zawodnik Tempa próbował minąć obrońcę, ale raczej jeżeli chce się minąć, to do przodu, a nie do tyłu, będąc sam przed bramkarzem. Nie możemy liczyć na dobry wynik, gdy popełnia się tak rażące błędy w obronie. Ta liga tego nie wybacza. Chwała chłopakom, że podnieśli się po straconych bramkach. Nie udało się, trudno. Szczęście sprzyja lepszym. Drużyna Tempa była ogólnie lepsza i wygrała zasłużenie. Pozostał niedosyt, że nie potrafimy urwać przynajmniej punktu rywalom. Dla nas każdy punkt będzie niezwykle ważny w walce o utrzymanie

– ocenił trener Ostoi Piotr Sikorski.

Ostoja najbliższy mecz rozegra w niedzielę, 7 kwietnia, o godz. 11 w Odrzykoniu. Natomiast Tempo w sobotę, 6 kwietnia, o godz. 16 na swoim stadionie podejmuje Bieszczady Ustrzyki Dolne.

Mecz XVII kolejki (30 marca):
Ostoja Kołaczyce – Tempo Nienaszów 4-5 (0-2)
0-1 Wojciech Kiełtyka (9), 0-2 Radosław Słota (30), 0-3 Wojciech Kiełtyka (54), 0-4 Wojciech Kiełtyka (56), 1-4 Mateusz Krajewski (62), 2-4 Kacper Cyrulik (65), 2-5 Arkadiusz Majka (73, karny), 3-5 Daniel Skórka (90+2), 4-5 Szymon Grzesiak (90+3)

Ostoja: Marcin Gajda – Jakub Podgórski, Szymon Grzesiak, Mateusz Krajewski, Tomasz Kotulak (78 Przemysław Pierzchała) - Kacper Cyrulik (78 Dominik Rosół), Rafał Grzesiak, Karol Szydło (50 Dominik Kajda), Damian Przewoźnik (85 Daniel Skórka) - Damian Kulig, Mateusz Juszkiewicz (75 Mateusz Biernacki); na ławce rezerwowych: Grzegorz Gancarski, Gabriel Wójtowicz; trener Piotr Sikorski.
Tempo: Wiktor Cyran - Gabriel Gierlasiński (63 Euzebiusz Słota), Michał Wygonik, Konrad Pęcak (57 Arkadiusz Musiał), Mateusz Kuciński - Mateusz Kurdziel, Łukasz Świątek, Miłosz Gierlasiński (80 Konrad Łukaszewski), Arkadiusz Majka (82 Hubert Skuba) - Radosław Słota (66 Konrad Gołąb) - Wojciech Kiełtyka (86 Radosław Majka); na ławce rezerwowych: Tomasz Misiołek, Krzysztof Kiełtyka; trener Grzegorz Munia.
Sędziowali: Sławomir Kielar (Krosno) oraz Edward Szczurek (Dukla) i Tomasz Kopacz. Żółte kartki: Mateusz Juszkiewicz – Konrad Pęcak, Gabriel Gierlasiński, Łukasz Świątek. Widzów około 200.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Konferencja prasowa po meczu Korona Kielce - Radomiak Radom 4:0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na jaslo.naszemiasto.pl Nasze Miasto